piątek, 30 stycznia 2015

CHOĆ TROSZKĘ ŚNIEGU TEJ ZIMY

Cześć kochani,


Śnieg dookoła, więc wczoraj nie obeszło się bez sesji. Niestety wybrałam zimny, naprawdę zimny dzień. Poza tym mój aparat niespodziewanie przestał działać. Iza( moja fotografka) zmuszona była robić zdjęcia swoim telefonem. Po jakości domyślam się, że jej aparat ma 5mpix. Z pewnością nie więcej. 


Miałam momenty, kiedy naprawdę myślałam, że zaraz odpadną mi ręce. Nic takiego się nie stało, na szczęście. :)


A zdjęcie( u góry) to moje nowe profilowe na facebooku. 


Te już ostatnie zdjęcie, które chcę wam zaprezentować. Jest najgorsze z tych wszystkich, ale mimo wszystko widzę w nim jakiś urok. 

Poza tym u mnie wszystko okej. Mam ferie. Już minął tydzień. W czwartek mam wycieczkę do Warszawy. Z pewnością wstawię wam jakieś tam zdjęcia. :) Możliwe, że jeszcze przed czwartkiem będę prywatnie w stolicy, ale to jeszcze nic pewnego. 

Do zobaczenia. 






czwartek, 29 stycznia 2015

JAK OBLICZYĆ ZAPOTRZEBOWANIE KALORYCZNE?



PPM (BMR)- Podstawowa Przemiana Materii z angielskiego Basal Metabolic Rate; ilość kalorii niezbędna nam do życia i zachowania podstawowych funkcji metabolicznych.


Dla kobiet:
PPM (BMR) = 447.593 + (9.247 x waga w kilogramach) + (3.098 x wzrost w cm) – (4.330 x wiek w latach)

Dla mężczyzn:
PPM (BMR) = 88.362 + (13.397 x waga w kilogramach) + (4.799 x wzrost w cm) – (5.677 x wiek w latach)

Dla przykładu, ja w wieku 16 lat, ważąca 58 kg przy 174 cm wzrostu.
447.593 +( 9.247 x 58) + (3.098 x 174) - (4.330 x 16) = 1453.691

Oznacza to, że energia potrzebna mi do Podstawowej Przemiany Materii wynosi 1454 kalorii. Jest to najniższa możliwa ilość kalorii którą potrzebuję do utrzymania podstawowych funkcji organizmu przy założeniu, że przez całą dobę nie wykonuję żadnych czynności. Przechodząc do następnego etapu wyliczania zapotrzebowania kalorycznego muszę zadać sobie pytanie o stopień mojej aktywności.

Jeśli wykonujesz pracę siedzącą i nie stosujesz żadnej aktywności fizycznej po pracy, (ew. max 1 godz tygodniowo) – mnożymy PPM x 1.2
Jeśli wykonujesz pracę siedzącą a do tego wykonujesz lekkie ćwiczenia 1-3 dni w tygodniu, max 3 godziny tygodniowo –PPM x 1.375
Jeśli wykonujesz pracę siedzącą + ćwiczenia o średnim natężeniu, 3-5 dni w tygodniu, max 5 godzin tygodniowo – PPM x 1.55
Jeśli wykonujesz pracę siedzącą i trenujesz od 6 do 7 dni w tygodniu, do 7-8 godzin tygodniowo – PPM x 1.725
Natomiast jeśli pracujesz fizycznie a do tego ćwiczysz dwa razy dziennie bardzo ciężko – PPM x 1.9

Ja co prawda ćwiczenia wykonuję 6 razy w tygodniu, lecz one są o średnim natężeniu, dlatego moje PPM pomnożę przez 1.55:
1454 x 1.55 = 2253.7 kalorii

Oznacza to, że ja przyjmując pożywienie o takim ładunku energetycznym ani nie przytyję ani nie schudnę. Przyjmijmy jednak, że chcę zrzucić kilka zbędnych kilogramów. Należy więc wprowadzić bezpieczny deficyt kaloryczny na poziomie ok. -15%, tj.: 2254 kalorii – (0,15 x 2254) = 1916 kalorii

Przyjmując taką ilość kalorii będę gubić kilogramy w bezpiecznym tempie i mam gwarancję, że nie pojawi się w przyszłości tzw. efekt jojo. Wyliczając własne zapotrzebowanie kaloryczne musicie pamiętać również o tym aby co 2-3 zgubione (czy też zyskane) kilogramy, należy wszystkie obliczenia wykonać od nowa. Pamiętajcie również, że w odchudzaniu nie ma dróg na skróty. Nie dajcie się nabrać na ofertę cudownych kapsułek z allegro, po których schudniecie 5kg w 3 tygodnie. Tylko ciężka praca, zarówno w kuchni jak i w siłowni pomoże wam uzyskać upragniony efekt. Komponujcie swoją dietę na bazie zdrowych produktów i zdrowej żywności, uprawiajcie regularnie sporty, unikajcie używek, podjadania, słodyczy i kolorowych napojów a efekty przyjdą szybciej niż się tego spodziewacie. :)

poniedziałek, 26 stycznia 2015

PIĘĆDZIESIĄT ODCIENI

Autor: E L James



Czy znajdę osobę, która tego nie czytała, a przynajmniej o tym nie słyszała? Chyba nie. Kiedyś myślałam, że są to najzwyklejsze w świecie książki o miłości. Nie w głowie był mi nawet seks, który w cyklu a najbardziej w 3 części "Nowym obliczu Greya", przewija się masowo. Opisy tego napisane są miejscami nawet na parę stron. Przyznam się szczerze, iż w ostatniej części dręczyły mnie. Stały się częste i nie do wytrzymania. Bez wyrzutów sumienia przewracałam dalej strony, nawet nie czytając tego. Liczyła się tylko fabuła, która mnie bardzo zaintrygowała. Ona, 21- letnia świeża absolwentka USC, typ zakompleksionej, nieśmiałej dziewczyny. On, młody, piekielnie przystojny, seksowny, inteligentny, niewyobrażalnie bogaty. A w dodatku ma głęboko skrywaną tajemnicę. Mamy zatem szarą myszkę i chodzący ideał mężczyzny. Czy nie na taki rozwój wypadków chciałaby trafić każda z nas?


I nie wierzcie opiniom, że to zwyczajna książka, bo wcale tak nie jest. Sami się przekonajcie i dopiero wyraźcie swą opinię. 



Nie chciałabym wam pisać wszystkiego co się dzieje w książkach, dlatego wyraziłam jedynie swoją opinię i spróbowałam zachęcić was do przeczytania całego cyklu: 
1. " Pięćdziesiąt twarzy Greya" 
2. " Ciemniejsza strona Greya" 
3. " Nowe oblicze Greya".


Już 14 lutego w kinach obędzie się premiera 1 części. Ktoś się wybiera? 



A może już przeczytaliście cały cykl lub jesteście w trakcie? Napiszcie w komentarzach. Osobiście pochłonęłam wszystkie trzy książki w dwa dni. Zarywałam noce, by czytać. To może być dowód na to, że warto. :)

Tutaj jeszcze proszę teledysk ze scenami premiery " 50 twarzy Greya" :







niedziela, 25 stycznia 2015

MOTYWUJĄCE ZDJĘCIA

Cześć kochani :)
Dziś chciałabym wam przedstawić moje motywujące do pracy zdjęcia. Na swoim laptopie mam specjalny folder "motywacja" i gdy jestem już za odwołaniem treningu, zmuszam się do zajrzenia tam, po czym powiedzenia: " muszę wyglądać jak one". Zawsze pomaga. Zachęcam do zrobienia tego samego. :)
















czwartek, 15 stycznia 2015

COCOLITA- MOJE OSTATNIE ZAKUPY I MAŁE RECENZJE

Dziś przychodzę do was z recenzją kosmetyków ze strony internetowej Cocolita . Jest bardzo dobra i solidna. Po czym poznałam? Po bezpiecznie zapakowanych w folie bąbelkowe kosmetykach i czas ich wysyłki. Zaledwie po 30 min dostałam e-maila z informacją o wysłaniu mojej paczki. 

A co zamówiłam?

Tangle Teezer chodził już za mną od bardzo dawna i wreszcie się skusiłam. Planowałam kupić podróbę, jednak nigdzie nie mogłam jej znaleźć. Czytałam, że podróba jest taka sama jak oryginalna. Różni się tylko ceną, a może aż ceną. :D Wracając do Tangle Teezer, szczotka jest świetna. Nie drę nią sobie włosów, delikatnie prostuje i mogę wykonać delikatny masaż. Minusy? Wypada z ręki, gdy chcę zrobić kucyk oraz elektryzuje włosy. Mimo wszystko planuję kupić wersję kompaktową. 
Cena- 33, 52 zł


Ciekawostka: Jeśli nie chcesz, żeby twojemu Tangle Teezerowi zniekształciły się końcówki, kładź go do góry nogami. "Włoski" szczotki pod wpływem ciężaru uginają się.



Suchy szampon Batiste 200ml to coś czego od dawna potrzebowałam. Dzięki niemu mogę przedłużyć mycie głowy nawet o dzień. Ma przyjemny zapach. 
Ciekawostka: Aby włosy jeszcze dłużej utrzymały świeżość niż 8h po użyciu szamponu na już tłustych włosach, należy użyć go od razu po myciu, na suchych włosach. 
Cena- 14, 31 zł


Zestaw do stylizacji brwi Catrise to moje małe cudeńko. Moje brwi go pokochały. Polecam gorąco! Cienie są bardzo wydajne. Jak zauważycie poniżej, moich cieni poszło tylko odrobinkę. 
Cena- 16, 23 zł 


A tak prezentuje się środek. 2 cienie+ pędzel+ pęseta


A to moje brwi. :) 


Czerwona, matowa szminka do ust MUA mimo niskiej ceny sprawdza się znakomicie. Na ustach trzyma się długo. 
Cena- 5, 67 zł



I teraz przechodzimy do kosmetyków, na których się zawiodłam.
Czarna szminka do ust Makeup Revolution chyba nigdy więcej jej nie użyję. Zrobiłam to raz na próbę i efekt był okropny. Szminka strasznie się rozmazuje, jest tłusta. 
Cena- 4, 80 zł


Krem pod oczy OLAY jest żółty, ciemny i brzydki. Chyba muszę się wreszcie zebrać i go wyrzucić lub oddać osobie o ciemnej karnacji, bo jak przypomnę sobie siebie po użyciu go, to aż mam ciarki. Z tym to mogłabym straszyć w Halloween. 
Cena- 3, 75 zł


I tak dobrnęliśmy do końca. Napiszcie, czy wam się spodobało. Jeśli macie pytania, pytajcie. Mam zamiar zrobić konkurs z kosmetykami do wygrania. Byliby chętni?


poniedziałek, 12 stycznia 2015

PAZNOKCIE



 

Jak dbać o paznokcie domowymi sposobami?

  • Olejek rycynowy to sprawdzony sposób na poprawę wyglądu paznokci i skóry wokół nich.
  • Oliwa z oliwek z sokiem z cytryny. Nawilża i lekko rozjaśnia kolor płytki (np. po malowaniu ciemnym lakierem, gdy nie użyłaś bazy).
  • Dieta. Bogata w białko, wapń, żelazo, cynk i krzem pomoże utrzymać paznokcie w dobrej kondycji. A więc powinna być dobrze zbilansowana i pełnowartościowa.

Plan pielęgnacji paznokci dla ciebie:
    1. Codziennie smaruj ręce kremem do rąk, a stopy – kosmetykiem do stóp. Wmasuj go też w palce – podziała wtedy na paznokcie i skórę wokół nich. Kremy do rąk stosuj po każdym moczeniu rąk (po myciu, zmywaniu itp.). Dobrze, aby miały filtry UV (skóra rąk szybko się starzeje).
    2. Skóra rąk i paznokcie nie lubią gorącego powietrza, np. z suszarek elektronicznych. Staraj się ich nie używać, a jeśli nie masz innego wyjścia – zaraz potem wetrzyj w dłonie krem (noś go zawsze w torebce!).
    3. Regularnie rób dłoniom peeling, porządnie wmasowując go też w palce. Nie uszkodzisz paznokci, a skórki wokół będą miękkie i zadbane.
    4. Codziennie malujesz paznokcie kolorowym lakierem? Zrób przerwę na kurację odżywkową – naprawdę tego potrzebują. Pamiętaj, że zadbane paznokcie pomalowane tylko odżywką (bezbarwną lub mleczną) są bardzo seksowne.
 Proponuję kupić w rossmannie odżywkę do paznokci 8 w 1. Mi bardzo pomogła, tylko zaznaczam: ona ma dwie strony- dobrą i złą. Może wam zniszczyć paznokcie lub cudownie uzdrowić, ale chyba warto spróbować.



Polecam również regenerum zakup z apteki.





    5. Odżywki i olejki do zmywania stosuj na noc. Wtedy podziałają skutecznie.


    "Nie" dla paznokci

    • Jeśli dużo pracujesz na komputerze, obcinaj na krótko paznokcie lub stukaj w klawisze opuszkami. W przeciwnym razie mogą się rozdwajać.
    • Nie skub lakieru, gdy zaczyna odpryskiwać. Jeśli robisz to często, możesz uszkodzić płytkę.
    • Staraj się jak najrzadziej wycinać skórki (czasami to konieczne). To przyspiesza ich narastanie.


    niedziela, 11 stycznia 2015

    FILM KTÓRY MOŻE WAS ZMIENIĆ

    Dziś chciałabym wam powiedzieć troszkę o filmie, który zmienił mój tok myślenia i zapadł w pamięci na bardzo długo. Oglądałam go ok. 1 miesiąc temu, kiedy to mi poleciła go przyjaciółka. Nie żałuję. Ostrzegam, nie jest to typowy film. Opowiada o dziesięcioletniej, porwanej przez starszego mężczyznę, Austriaczce, która 8 lat swojego życia spędziła więziona w piwnicy porywacza. 


    gatunek: dramat

                                                                                      

    Ten trailer chyba mówi wszystko za mnie.
    ps. zapraszam na blog mojej koleżanki: http://mylittleworld151.blogspot.com/

    sobota, 10 stycznia 2015

    PODSTAWA DIETY

    Z racji tego, iż do mnie napisały dwie dziewczyny, pytając się o to co jem, postanowiłam najpierw napisać tą notkę. 
    Przyznam wam się szczerze, że ja nie muszę jakoś specjalnie się ograniczać. W moim domu od zawsze jedzono zdrowo i tak już jest. Mama rzadko przygotowuje coś niezdrowego. Już od paru lat nie dodaje do zup kostek rosołowych, które są samą chemią. Zastępuje je domowymi kostkami lub warzywami. Mieszkam na wsi, mam swój własny ogródek, więc wszystkie warzywa są świeże i nienawożone. Słodyczy też nie jem. Tu również mama od wielu lat baaaaardzo rzadko je kupuje. Ograniczcie jedzenie tłustych rzeczy i słodyczy oraz zacznijcie pić dużo wody, bo to już ogromny postęp. 
    Może przerazić was długość tekstu, ale chciałam wam napisać wszystko, więc przeczytajcie od początku do końca a wtedy wasza wiedza na temat zdrowej diety na pewno się zwiększy.

    Co jeść podczas diety?
       1) proporcje 45 : 40 : 15
       45% ziarna i produkty strączkowe

    • Ziarna zdrowej diety: owies, żyto, jęczmień, kukurydza, proso, naturalny ryż, pszenica.
    • Fasole zdrowej diety: szparagowa, nakrapiana, jaś, groch, ciecierzyca, soczewica, fasolki mungo, aduki.

    Pokarmy przygotowane ze zbóż ustawmy jako podstawę naszej diety. Zawierają wiele witamin, składników mineralnych i węglowodanów (skrobię i błonnik). Co ważniejsze: ziarna zbożowe zawierają mało tłuszczu, a w postaci pełnoziarnistej dużą ilość błonnika, który wzmaga perystaltykę jelit i oczyszcza organizm. Jedząc grubo mielone ziarna zbóż usuwasz z organizmu toksyny, zły cholesterol, złogi, które niszczą zdrową tkankę i mogą być źródłem chorób.
    Rośliny strączkowe niech uzupełniają nasz codzienny jadłospis, ponieważ są bogatym źródłem witamin, soli mineralnych, witamin z grupy B oraz błonnika pokarmowego. Związki te pełnią ważną rolę w profilaktyce, a także w leczeniu wielu chorób, nawet tych najgroźniejszych: miażdżycy, cukrzycy czy, nowotworów.
       40% warzywa i owoce


    Drugi składnik naszej diety. Mają gigantyczne zasoby cennych dla zdrowia składników. Do naszej diety włączmy: pomidory, paprykę, bakłażan, cukinię, brokuły, boćwinę, cebulę, czosnek, cykorię, dynię, fasolkę szparagową, kalafior, kalarepę, kapustę, ogórek, por, rzodkiewkę, seler korzeniowy i naciowy, szparagi oraz szpinak.
    Największy wpływ na zdrowie mają warzywa kolorowe: mocno zielone, żółto-pomarańczowe i czerwone, które zawierają: witaminę A niezbędną w procesie widzenia, a także witaminę E, witaminę C, która zwiększa odporność i wspomaga osłabiony odchudzaniem organizm, kwas foliowy oraz przeciwutleniacze. W doborze warzyw obowiązuje następująca zasada: im bardziej mają intensywny kolor, tym więcej w nich cennych składników odżywczych. Więc jak np. banan wybierzcie taki zielonkawy a nie już mocno dojrzały. Czym mocniej dojrzały tym banan będzie zawierał więcej cukru.
    15% pokarmy bogate energetycznie
    Wliczamy w to ryby, chude mięso, drób, jaja, nabiał, tłuszcze i cukry.
    Ryby, drób, jaja, chude mięso np. wołowe – spożywamy kilka razy w tygodniu.
    Cukier i wyroby z dodatkiem cukru – sporadycznie.

    Spożywanie powyższych produktów daje nam nie tylko energię ale i niezbędne białko, witaminy i minerały. Jednak następstwem zbyt dużej ich ilości jest gromadzenie w naszych organizmach śluzu i wilgoci. A to prowadzi to do wielu schorzeń np. wzdęcia, niestrawność, ociężałość kończyn, otyłość.
       2) regularne odżywianie
    Jedząc powoli przyspieszamy procesy trawienia. Cała tajemnica dobrej przemiany materii tkwi w czasie. Jedz każdy posiłek co najmniej przez magiczne 15-20 minut! Powinieneś wiedzieć, że niezależnie jak dużą porcję sobie zafundujesz, twój mózg dopiero po 20 minutach odbierze z żołądka sygnał o nasyceniu.
    Tak więc celebrując posiłek, zajmując sobie czas miłą rozmową i dokładnie przeżuwając każdy kęs – jedzenie stanie się przyjemniejsze i przy okazji zapobiegnie tyciu. Proces trawienia rozpoczyna się bowiem już w ustach, kiedy to rozdrabniany pokarm łączy się z enzymami zawartymi w ślinie.
    Jedząc mniej – też się najesz. To jedna z reguł, którą przyjmijcie.
    Nie musisz wcale zjeść konia z kopytami, żeby zaspokoić wielki głód. Ile więc?
    Dwie garści! Tyle, ile zmieści się w twoich dwóch złożonych dłoniach – to optymalna wielkość posiłku.
    Pojemność naszych dłoni  równa się pojemności naszego żołądka. Taka porcja odpowiednio zaspokoi głód i sprawi, że na najbliższe 3 godziny przestaniesz myśleć o jedzeniu.
    W myśl tej zasady, jedząc małe ilości pokarmu w regularnych odstępach dostarczamy organizmowi składniki niezbędne do życia i utrzymania wysokiego poziomu energetycznego, a jednocześnie pozwalamy mu w optymalny sposób spalać pokarm, przekładając ten proces na czystą energię, bez odkładania na zapas miłego tłuszczyku. Twój organizm to mądra bestia: jeśli dostaje jeść nieregularnie, odkłada sobie mały zapasik na potem, w razie, gdyby zapomniało się o jedzeniu. Potem ponawia tę próbę, i znów, i znów… Jedząc regularnie, lecz mało usypiasz jego czujność. Nie odkłada niczego, bo wie, że za trzy godziny znów dostąpi zaszczytu karmienia.
    3) dobre tłuszcze są jak lekarstwo
    W zdrowej diecie tłuszcz jest jednym z podstawowych składników pokarmowych. Zapewnia nam energię i niezbędne kwasy tłuszczowe. Tłuszcze są niezastąpione także ze względu na przyswajalność witamin A, D, E i K, które rozpuszczają się właśnie w tłuszczach. Co więcej, tłuszcz jest także nośnikiem smaków.
    Organizm ludzki potrzebuje więc tłuszczu, ale należy zachować umiar podczas jego spożywania, a co jeszcze ważniejsze – odpowiednio go dobierać.
    Ile tłuszczu potrzebujemy?
    Do zachowania zdrowia i optymalizacji wagi dorosła osoba potrzebuje średnio 70 g tłuszczu, czyli 4-6 łyżek dziennie. Pamiętaj jednak, że tłuszcz to nie tylko smalec, olej czy masło. Tłuszcz „ukrywa się” w mięsie, serach, rybach, ziarnach, orzechach, a nawet w niektórych owocach.
    Jakie tłuszcze wybierać? Które ograniczać?
    W dostarczanych organizmowi tłuszczach istotne są dwojakiego rodzaju kwasy tłuszczowe.
    NASYCONE – organizm  może je sam wytworzyć, nawet gdy nie dostarczamy ich wraz z pożywieniem. Są potrzebne do sprawnego funkcjonowanie, ale śmiało – bez wielkiego uszczerbku dla zdrowia – możemy ograniczyć spożywanie produktów, które je zawierają. Tym bardziej, że owe nasycone kwasy tłuszczowe zwiększają poziom złego cholesterolu we krwi.
    Do produktów bogatych w nasycone kwasy tłuszczowe zaliczamy pełnotłuste: żółty ser, mleko, masło, śmietanę, lody, mięso, wędliny, skórę i tłuszcz z drobiu, smalec.
    NIENASYCONE – dzielimy na kwasy tłuszczowe jednonienasycone (organizm sam może je wytworzyć) oraz wielonienasycone – ich z kolei organizm człowieka wytworzyć nie potrafi i dlatego muszą być dostarczane wraz z pożywieniem. Do tej grupy należą Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (NNTK), które dalej dzielą się na 2 grupy: kwasy omega-6 i kwasy omega-3. 
    To brzmi może nazbyt naukowo, ale warto tę część diety przyswoić sobie bardzo starannie. To ona może współdecydować o stanie naszego zdrowia i wyniku odchudzania…
    Nienasycone kwasy tłuszczowe występujące w oleju nie zwiększają poziomu cholesterolu we krwi. Co więcej, zawarte w nich kwasy omega-3 i omega-6 są bezcenne podczas odchudzania, bo pomagają w utracie wagi, zapobiegając jednocześnie atakom głodu. Powinniśmy jeść więc takie potrawy, w skład których wchodzą oleje roślinne. Na pierwszym miejscu stawiamy te oleje, które zawierają kwasy tłuszczowe omega-3. Najlepsze są w swojej naturalnej postaci – tłoczone na zimno i nienaruszone przez proces rafinacji. Kwasy omega-3 chronią nas między innymi przed miażdżycą, zapaleniem stawów, astmą oraz poprawiają pamięć.
    Źródłem NNKT są: oleje lniany, rzepakowy i orzechowy, ale również ryby morskie: szprotki, tuńczyk, makrela, dorsz, śledzie, łosoś oraz pieczywo z pełnoziarnistej mąki żytniej.
    Dobre dla twojej diety tłuszcze są także w nasionach i prawdziwym maśle (82% tłuszczu) i to właśnie one powinny być składnikiem codziennej diety.
    Owoce awokado zawierają jednonienasycone kwasy tłuszczowe, które obniżają stężenie złego cholesterolu.
    Orzeszki ziemne masło orzechowe są wysokokaloryczne, ale z badań wynika, że osoby, które spożywają je regularnie, mają niższy poziom cholesterolu niż te, które ich unikają. Orzeszki bowiem, oprócz dobrych tłuszczów, mają też beta-sitosterol, składnik ograniczający wchłanianie cholesterolu z jedzenia.
    Orzechy włoskie mają natomiast najwięcej kwasów tłuszczowych omega-3 spośród wszystkich gatunków orzechów. Uwzględniliśmy to w naszej diecie. Nikt wcześniej tego nam nie zdradził: 6 włoskich orzechów zapewnia dzienną, niezbędną dla organizmu dawkę kwasów omega-3!
    Do bardzo dobrych tłuszczy należy oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia „extra virgin” oraz pozostałe nierafinowane oleje roślinne.
    Oleje i oliwy to ważny element naszej diety. Zdrowe odchudzanie polega na zastąpieniu nimi tłuszczów pochodzenia zwierzęcego: smalcu, słoniny, boczku.
    Ile roślin oleistych, tyle rozmaitych olejów spożywczych. Który olej i w jaki sposób należy stosować? sprawdź w tabeli (pdf)
    4) stosuj produkty jak najmniej przetworzone
    Produkty, które spożywamy powinny być jak najmniej przetworzone oraz spożywane od razu po przygotowaniu i jak najmniej skażone np. pestycydami.
    Proste, naturalne, nieprzetworzone
    Ze wszystkich grup żywności zawsze wybieramy zdrowe, nieprzetworzone produkty, czyli na przykład: świeże warzywa i owoce,  chude mięso i drób, pełnoziarniste produkty zbożowe oraz nabiał: jajka i fermentowane napoje mleczne np. kefir, jogurt naturalny czy zsiadłe mleko.
    Nieprzetworzone jedzenie to więc raczej pomidor niż keczup, pieczone lub duszone w domowym piekarniku mięso zamiast wędlin czy kiełbas ze sklepu, świeżo mielona kawa  ziarnista zamiast kawy rozpuszczalnej.
    Staramy się nie zjadać żywności fabrycznie zamkniętej w puszce, butelce lub słoiku. Takie jedzenie nie przedstawia żadnej wartości odżywczej, bo jest konserwowane i sztucznie wzbogacane.
    Napoje gazowane, soki kartonowe, zupki w proszku i inne jedzeniowe śmieci wyrzuciliśmy z naszego  jadłospisu. (Choć… bez przesady: uleganie pokusom to ludzka rzecz. Jeśli zjemy coś niezdrowego sporadycznie, raz na kilka dni, katastrofy żywieniowej nie będzie. Ale przyjęliśmy generalną zasadę, że puszki, butelki i słoiki idą precz.)
    Co jem na co dzień?
    Warzywa w każdej formie i każdej ilości. Gotowane, surowe, na parze i blanszowane. Od jedzenia warzyw na pewno nie przytyjesz. Nawet kontrowersyjny (podobno) ziemniak nie zaszkodzi, jeżeli będziesz trzymać się pozostałych reguł np. zrezygnujesz z tłusto-mącznych czy zabielanych śmietaną sosów. Część warzyw, np. marchewka lub burak zawiera naturalne cukry. Dzięki nim twój organizm zaspokoi apetyt na słodycze, a przy okazji uzupełni niedobór witaminy C.
    Owoce. Są świetne jako  przegryzki podczas pracy, gdy dokucza ci stres albo po prostu, gdy szukasz zajęcia z nudów – szczególnie polecamy je osobom nałogowo podjadającym ciasteczka, batony albo chipsy. Ale tu mała uwaga: owoce to węglowodany proste, z ich ilością trzeba więc uważać! Jeśli twoim najważniejszym celem jest zrzucenie zbędnych kilogramów, możesz je podjadać raczej do południa niż wieczorem.
    Warzywa i owoce w naturalnej postaci mają znacznie mniej kalorii, niż po przetworzeniu na soki, dżemy, powidła, musy, koncentraty i przeciery. Zawarte w nich witaminy i sole mineralne są  prawdziwym skarbem, ponieważ występują w najprostszej i łatwej do przyswojenia postaci. Kiedy więc tylko możesz, sięgaj po świeże warzywa i nieco rzadziej po owoce. Warzywa nawet kilka razy dziennie, zwłaszcza w sezonie. 
    Są oczywiście pewne warunki, które nie sprzyjają leczniczemu spożywaniu warzyw i owoców. Zimą warto unikać roślin, które poza okresem wegetacyjnym mają nieco inny skład, nie mówiąc już o smaku. Zimowa sałata, pomidory czy rzodkiewka mają w sobie półprodukty, zamiast pełnowartościowych cukrów i białek, a zawarte w nich azotyny mogą zwiększać ryzyko zachorowania na raka. W takich momentach warto zastępować je mrożonkami, które w dużym stopniu zachowują prawidłowy skład i wartość odżywczą owoców i warzyw, a także – uwaga – bardzo zdrowymi kiszonkami, w tym kiszonym ogórkiem.
    Suszone owoce morele, śliwki, daktyle, figi mają dużo cennych dla organizmu składników odżywczych. Są smaczne, ale niestety bardzo kaloryczne. W fazie zrzucania zbędnych kilogramów powinniśmy więc używać ich roztropnie, ale na pewno nie rezygnować z nich. Wprawdzie 30 gramów suszonych owoców to aż  85 kcal, ale z kolei – to także ponad 280 mg potasu! Tyle ile potrzeba dziennie naszym szarym komórkom do sprawnego funkcjonowania. Kiedy wybierasz suszone owoce w sklepie, sprawdź czy nie są wzbogacone słodkim syropem  lub karmelem.
    Produkty zbożowe – przede wszystkim te bogate w węglowodany złożone. Tylko one wyrównają poziom cukru we krwi i pracę trzustki. Po własnych próbach zalecam ci spożywanie produktów otrzymywanych z mąki nieoczyszczonej, czyli z mąki razowej, graham bądź też z mąki grubo mielonej. Makarony, naleśniki, ciasta, a przede wszystkim pieczywo – wszystko robimy z pełnoziarnistej mąki.
    Chleb żytni pełnoziarnisty jest bardzo bogaty w sycący i niezbędny dla twojego zdrowia błonnik. Ja używam produktów przygotowanych bez użycia drożdży, a w przypadku chleba – powstających na zakwasie. Szczególnie polecam w zdrowej diecie płatki owsiane, które wspomagają pracę układu odpornościowego i obniżają poziom cholesterolu. Stosuję także brązowy i dziki ryż oraz wszelkiego rodzaju kasze.
    Mięso – najlepsze jest chude i z ekologicznego chowu, ale wiem, że trudno je zdobyć( chyba że mieszkasz tak ja ja na wsi). Jeżeli więc tylko możesz, unikaj mięsa z przemysłowych hodowli, gdzie zwierzęta hodowane są w straszliwych warunkach i karmione wszystkim, co najgorsze. Polecam przede wszystkim chudą wołowinę, cielęcinę, drób – w tym szczególnie mięso z indyka.
    Ważne w zdrowej diecie są oczywiście ryby, głównie morskie, i te najmniej przetworzone, czyli nie marynowane lub wędzone. Ryby dostarczają nam nienasyconych kwasów tłuszczowych i pełnowartościowego białka.
    Tłuszcze. Potrzebujemy zdrowych tłuszczy, bogatych w wielonienasycone kwasy tłuszczowe, głównie omega-3. Wybierając tłuszcze roślinne zwracaj uwagę, by były tłoczone na zimno i nierafinowane. Szczególnie polecam olej kokosowy, który dla mnie stał się najbardziej codziennym olejem. Smaczny, uniwersalny, bo i na zimno, i na ciepło, i… najlepiej spala tkankę tłuszczową.
    OGRANICZAJ:
    a. Spożywanie żywności z dodatkami sztucznych barwników, konserwantów i innych syntetycznych dodatków.
    Syntetyczne dodatki do żywności dodawane są masowo od wielu lat. Poprawiają jej wygląd, smak, potrafią zmienić kolor, zapach i konsystencję, przedłużają trwałość. Mówiąc po ludzku – oszukują nasze zmysły: smak, węch i wzrok. Warto więc poczytać skład kupowanych produktów i o ile się da unikać: E 127 Erytrozyna, E 131 Błękit patentowy, E 142 Zieleń S, E 211 Benzoesan sodu, E 221 Siarczyn sodu, E 250 - E 252 Azotyny i azotany sodu i potasu, E 310 Galusan propylu, E 320 Butylohydroksyanizol (BHE), E 321 Butylohydroksytoluen (BHT), E 338 Kwas fosforowy, E 621 Glutaminian sodu, E 951 Aspartam, E954 Sacharyna.
    b. Spożywanie białej mąki.
    Biała, drobna mąka jest produktem rafinowanym, pozbawionym witamin i soli mineralnych. W skład ziarna zbóż wchodzi skrobia i otoczka, która jest usuwana w trakcie wytwarzania białej mąki. Tymczasem to właśnie witaminy i sole mineralne znajdujące się w otoczce ziarna umożliwiają rozkład i przyswojenie przez organizm skrobi. Biała mąka i wszelkie wyroby z niej produkowane: białe pieczywo, ciastka, herbatniki itp. są tylko źródłem pustych kalorii. Nie mają innych wartości.
    c. Słodzenie białym cukier i aspartamem.
    Biały cukier, podobnie jak mąka, jest produktem rafinowanym, w Polsce otrzymywanym z buraków. Jednak w przeciwieństwie do samych buraków, wytworzony z nich cukier jest kompletnie pozbawiony substancji biologicznie czynnych – witamin, soli mineralnych, hormonów roślinnych. Cukier otrzymywany z buraków jest dokładnie oczyszczany, filtrowany i krystalizowany. Często stosowanym w produkcji cukru zabiegiem jest wybielanie przy pomocy chlorku wapnia, a więc trucizny. Czysty cukier spożywczy to sacharoza – kolejne w twoim jadłospisie zbędne źródło pustych kalorii.
    Pamiętaj, że źródłem cukru jest nie tylko cukier spożywczy, ale również, a może przede wszystkim – ciastka, cukierki, napoje, herbatniki.
    Aspartam z kolei, główny składnik powszechnie stosowanych dietetycznych słodzików, jest jednym z najniebezpieczniejszych związków chemicznych dodawanych do żywności. W skład aspartamu wchodzą trzy związki: kwas asparaginowy, fenyloalanina i metanol. Źródła aspartamu w żywności to: multiwitaminy, guma do żucia bez cukru, rozpuszczalne kakao, leki, drinki, słodziki, napoje z herbatą, polewy, jogurt, galaretki, napoje owocowe i mleczne, napoje dietetyczne, rozpuszczalna kawa i herbata, środki przeczyszczające, mrożone desery, napoje kawowe, miętowe, odświeżacze oddechu.

    Najlepiej zastąpić stosowany przez lata biały cukier i słodziki miodem naturalnym nie pasteryzowanym, który w swym składzie posiada wiele cennych substancji. W celu zachowania tych składników miód najlepiej dodawać tuż przed piciem napoju, kiedy temperatura napoju jest niższa: herbatę słodzimy miodem dopiero wtedy, gdy lekko przestygnie. Innym zastępstwem cukru może być ksylitol – cukier z brzozy albo stewia.
    d. Spożywanie soli i glutaminianu sodu.
    Ograniczenie spożycia soli i glutaminianu sodu zmniejsza zagrożenie nadciśnieniem tętniczym. Sód podnosi ciśnienie krwi u wielu ludzi. Ograniczać jego spożycie powinni w szczególności ludzie z nadciśnieniem i rodziny, w których występowały problemy z leczeniem nadciśnienia. Sód sprzyja otyłości, powoduje niektóre choroby serca, nerek, skóry, zatrzymuje wodę w organizmie, co z kolei obciąża układ krążenia. Dzienne spożycie soli nie powinno przekraczać 6 gramów.
    Glutaminian sodu jest substancją dodawaną jako tzw. wzmacniacz smaku i zapachu. To substancja silnie alergizująca, ponadto może być przyczyną bólów głowy, napadów duszności, zaczerwienienia twarzy. Dużo soli, a zwłaszcza glutaminianu sodu, znajduje się w wędlinach, zupach w proszku i mieszankach przyprawowych.
    e. Picie pasteryzowanego i homogenizowanego krowiego mleka.
    Mleko od krowy – jak sugeruje sama nazwa – jest pokarmem dla cielaków, nie dla ludzi. Mleko krowie jest mlekiem typu kazeinowego: aby strawić kazeinę potrzebujemy enzymu podpuszczki, którego organizm dorosłego człowieka nie produkuje. Oznacza to, że mleko krowie jest pokarmem ciężkostrawnym, powoduje zaburzenia w funkcjonowaniu układu pokarmowego. Ponadto mleko krowie jest częstym alergenem, zawiera tłuszcze zwierzęce, powoduje zwiększenie ilości cholesterolu. Przyswajalność wapnia z krowiego mleka jest słaba, z uwagi na złe proporcje wapnia do fosforu.
    Natomiast produkty mleczne fermentowane: jogurty naturalne, kefiry, twarogi, zsiadłe mleko – są zdecydowanie lepsze od słodkiego mleka. W trakcie fermentacji bakterie mlekowe rozpracowały większość niekorzystnych dla człowieka substancji. Po spożyciu one same wzbogacają florę bakteryjną naszych jelit i działają niemal tak samo, jak probiotyk.
    f. Picie czarnej herbaty i kawy.
    Ograniczyłam spożywanie czarnej herbaty na korzyść zielonej, owocowej i ziołowej. Do czarnej herbaty nie dodaję już cytryny: powoduje zamianę występującego w fermentowanych herbatach  glinu na szkodliwy cytrynian glinu, przyczyniający się do powstawania chorobę Alzheimera.
    Kawa? Pijcie co najwyżej jedną dziennie. Świeżo mielona zamiast rozpuszczalnej. Zawsze czarna i bez mleka. Jeżeli już musisz dodać do kawy mleko, dodaj raczej sojowe, ryżowe lub kokosowe niż słodkie mleko krowie.
    5) utrzymanie równowagi kwasowo-zasadowej
    Równowaga kwasowo-zasadowa to stan, w którym zachowane są odpowiednie proporcje  kationów i anionów w płynach ustrojowych, a one z kolei warunkują odpowiedni poziom pH i prawidłowy przebieg procesów życiowych. Zaburzenia gospodarki kwasowo-zasadowej to kwasica i zasadowica.
    Optymalny u dorosłego człowieka zakres pH krwi dla większości procesów przemiany materii wynosi 7,35-7,45. Spadki poniżej 6,8 i wzrosty powyżej 7,8 mogą być dla organizmu niebezpieczne, ponieważ przestają działać enzymy komórkowe, białka ulegają denaturacji, ustaje wymiana gazów oddechowych.
    Do głównych przyczyn kwasicy należą: biegunki, nasilone wymioty, niedożywienie, zaburzenia hormonalne, nadmiar medykamentów. Zwiększenie kwasowości organizmu, a zatem również spożywanie żywności kwasotwórczej, powiększa jego podatność na przewlekłe i nieuleczalne choroby serca, zaburzenia odporności, choroby onkologiczne, sklerozę, cukrzycę czy artretyzm. Objawy zasadowicy to napady senności, astma, hipotermia, bolesność mięśni.
    Produkty spożywcze różnią się zawartością pierwiastków kwasotwórczych (m.in. chlor, fosfor i siarka) i zasadotwórczych (m.in. wapń, sód, potas, magnez). W większości pożywienia stanowiącego  podstawę naszej diety przeważają pierwiastki kwasotwórcze. Dla zachowania równowagi kwasowo-zasadowej organizmu lekarze zalecają, aby 80% jadłospisu stanowiły produkty zasadotwórcze, a 20% produkty kwasotwórcze.
    Jak powstają kwasy?
    Podczas procesu przemiany materii organizm czerpie z pożywienia potrzebne składniki odżywcze, witaminy oraz minerały. Niespożytkowane części pokarmu zostają wydalone.
    Pomimo zneutralizowania, kwasy nie mogą, ot tak po prostu, zostać wydalone przez nerki czy skórę. Odkładają się więc w organizmie. Pełne oczyszczenie może nastąpić jedynie poprzez zmianę nawyków żywieniowych lub kuracje oczyszczające z toksyn.
    Kwasy pozostające w organizmie wyrządzają duże szkody:
    • Zapychają naczynia krwionośne prowadząc do nadciśnienia.
    • Odkładają się w naczynkach siatkówki oka powodując znaczne pogorszenie wzroku.
    • Zagnieżdżają się w cebulkach włosów powodując ich osłabienie.
    • Powodują powstawanie kamieni nerkowych.
    • Powodują ból stawów.
    • Zagnieżdżają się w komórkach skóry przyspieszając jej starzenie i powstawanie celulitu.
    • Stwarzają idealne warunki dla bakterii, wirusów oraz grzybów.
    • Osłabiają pracę układu odpornościowego czyniąc organizm podatnym na infekcje bakteryjne i wirusowe.
    Rozwiązaniem problemu nadmiernej kwasowości a co za tym idzie trwałego zdrowia jest utrzymywanie wartości lekkozasadowych we krwi.
    6) skuteczna baza, skuteczne dodatki
    Czy wiesz, że niektóre produkty – w zależności od smaku, ilości, sposobu użycia i celu ich zastosowania w kuchni – mogą tworzyć znakomitą bazę regulującą proces odżywiania i jednoczesnego utrzymywania optymalnej wagi? Pod tym kątem podzieliłam produkty na codzienną bazę i okolicznościowe dodatki.
    Bazę żywieniową tworzą produkty neutralne, ciepłe i ochładzajace. Dodatki to gorące i zimne. Tych pierwszych używam codziennie, drugich – z rozwagą i w niewielkich ilościach.
    Poznaj podział, który stosuję.
    Ciepłe produkty to brzoskwinie, czosnek, daktyle, fasola nakrapiana, fasola jaś, granaty, imbir, indyk, jęczmień, kasztany, homary, krewetki, małże, kurczaki, marchewka, ocet, orzechy włoskie, owies, pory, rzepa, ser, szynka, wino, wołowina, zielony pieprz, ziemniaki, cukier trzcinowy, żółtko jaja.
    Neutralne produkty to bataty, białko jaja, brązowy ryż, buraki, chleb, ciecierzyca, cukier, czarna herbata, daktyle, fasola aduki, fasola czerwona i szparagowa, gorąca woda, groch, kapusta, łosoś, miód, mleko, morele, ostrygi, rodzynki, śliwki, wieprzowina, winogrona, wiśnie, żyto.
    Ochładzające produkty to między innymi ananasy, arbuz, brokuły, cykoria, dziki ryż, gruszki, jabłka, kalafior, mango, pomarańcze, mandarynki, pszenica, rabarbar, rzepa, rzodkiewka, seler, soja, sól, szparagi, szpinak truskawki, wodorosty.
    Gorące produkty to między innymi cebula, chrupki ryż, curry, czarny pieprz, czekolada, kawa, mango, masło orzechowe, masło, ostre chili, pstrąg, sezam, tłuszcz kurzy, wędzona ryba, whisky.
    Wiosną i latem używam więcej produktów odświeżających, a jesienią i zimą – ciepłych.
    Świeże zioła, sałaty liściowe, kiełki i owoce w niewielkich ilościach powinny urozmaicać jadłospis o każdej porze roku, latem w ilościach większych, a zimą w mniejszych.
    Właściwości smaków
    Gorzkie produkty ochładzają organizm, pobudzają procesy trawienne, działają przeczyszczająco. Poza tym poprawiają apetyt, obniżają poziom płynów, oczyszczają z toksyn i odchudzają.
    Gorzkie produkty to m.in.: brokuły, cykoria, herbata z liści malin, kawa, ocet owocowy, piwo, rzepa, rzodkiewki sałata, seler szparagi, grejpfrut, owies, oliwki, chrzan, zielona herbata.
    Słodkie produkty dają energię, ale sprzyjają odkładaniu się tłuszczu i śluzu. Bardzo słodkie pokarmy w nadmiernych ilościach osłabiają żołądek i śledzionę. Im bardziej są te organy osłabione, tym większy masz apetyt na słodycze! A trzeba pamiętać, że większość naszego jedzenia jest słodka i nie chodzi tu wyłącznie o słodycze.
    Słodkie produkty to m.in.: ananasy, baranina, brzoskwinie, buraki, cukier, cukinia, daktyle, fasola, gruszki, grzyby, jabłka, jęczmień, kapusta, kukurydza, kurczak, maliny, mandarynki, marchewka, miód, mleko, morele, ogórek, orzechy włoskie oraz ziemne, owies, pomarańcze, pomidory, pszenica, ryż, ser, szpinak, śliwki, truskawki, wieprzowina, wino, winogrona, wiśnie, wołowina, ziemniaki.
    Ostre produkty wzmagają apetyt i poprawiają trawienie.
    Ostre produkty to m.in.: chili, pieprz czarny, zielony oraz cayenne, czosnek, gałka muszkatołowa, goździki, kminek, majeranek, mięta, musztarda, olej sojowy, pory, rozmaryn, rzepa, imbir, cynamon.
    Słone produkty działają moczopędnie, oczyszczają organizm z toksyn i martwych komórek. Jednak nie powinno się ich spożywać w nadmiernych ilościach.
    Słone produkty to m.in.: algi, jęczmień, kaczka, kraby, małże, ostrygi, proso, sardynki, sól, wodorosty.
    Kwaśne produkty zatrzymują wydalanie i mają działanie obkurczające.
    Kwaśne produkty to m.in.: agrest, cytryny, czarne porzeczki, granaty, grejpfruty, jeżyny, kwaśne śliwki, liczi, mango, oliwki, pstrągi, rajskie jabłka, ziele liściaste warzywa, szpinak, kefir, biały ser.
    Dziękuję ci za to, że dobrnąłeś do końca. Już niedługo dodam propozycje przepisów. :) Do zobaczenia.
    ps. Miło byłoby, gdybyś skomentował tą notkę.